Siciny

  • Boże Ciało - Święto Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało - Święto Ciała i Krwi Pańskiej

  • Ogłoszenia duszpasterskie

    Ogłoszenia duszpasterskie

  • „Jak nie czytam, jak czytam” – ogólnopolska akcja czytania

    „Jak nie czytam, jak czytam” – ogólnopolska akcja czytania

  • Siłownia zewnętrzna w Sicinach

    Siłownia zewnętrzna w Sicinach

  • Po raz ostatni zadźwięczał dzwonek

    Po raz ostatni zadźwięczał dzwonek

  • Ogłoszenia duszpasterskie

    Ogłoszenia duszpasterskie

  • Adršpašské skály i Góry Wałbrzyskie - wycieczka klasy VIII z Sicin

    Adršpašské skály i Góry Wałbrzyskie - wycieczka klasy VIII z Sicin

  • Nadeszła chwila rozstania...

    Nadeszła chwila rozstania...

  • Pasowanie na czytelnika 2019

    Pasowanie na czytelnika 2019

  • Pasowanie na czytelnika 2019

    Pasowanie na czytelnika 2019

  • Siłownia zewnętrzna w Sicinach

    Siłownia zewnętrzna w Sicinach

  • Zaśpiewajmy Jezuskowi…

    Zaśpiewajmy Jezuskowi…

  • Siłownia zewnętrzna w Sicinach

    Siłownia zewnętrzna w Sicinach

  • Boże Ciało - Święto Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało - Święto Ciała i Krwi Pańskiej

  • „Jak nie czytam, jak czytam” – ogólnopolska akcja czytania

    „Jak nie czytam, jak czytam” – ogólnopolska akcja czytania

  • Pasowanie na czytelnika 2019

    Pasowanie na czytelnika 2019

  • Zaśpiewajmy Jezuskowi…

    Zaśpiewajmy Jezuskowi…




2014-07-13 17:13:31
Zwiedzamy Budapeszt i okolice Dunaju
Wspomnienia z wycieczki na ziemię węgierską zorganizowaną w pierwszych dniach lipca przez Gimnazjum w Naratowie.



Budapeszt to piękne miasto z barwną historią, swoistym klimatem i zachwycającą architekturą. Na ogół kojarzy się z ostrą papryką, gulaszem, dobrym winem i... niezrozumiałym językiem niepodobnym do żadnego innego w Europie. Jest to miasto dziesięciu wzgórz, często nazywane Perłą Dunaju, gdzie na każdym kroku spotyka się coś zaskakującego, zabytki o wielowiekowej historii, gwarne bulwary, romantyczne zaułki, eleganckie restauracje, nastrojowe winiarnie, kafejki i cukiernie. Uważane jest za jedno z najpiękniejszych miast w Europie i wymieniane na równi z takimi atrakcyjnymi miastami jak Praga, Paryż, Barcelona, Wiedeń czy Rzym.
Spacer po Budapeszcie rozpoczęliśmy od Placu Bohaterów (Hösök tere), który jest najpiękniejszym, reprezentacyjnym placem stolicy. Tam spotkaliśmy się z naszym przewodnikiem, panią Jadwigą, która od prawie 30 lat mieszka w Budapeszcie. Ta niezwykle ciepła i serdeczna osoba wprowadziła nas w niezwykłą atmosferę tego bajecznego miasta ukazując jego najbardziej urokliwe miejsca i zachwycającą architekturę. Na Placu Bohaterów zobaczyliśmy min. Pomnik Tysiąclecia i kolumnadę z posągami najważniejszych królów w historii Węgier. Następnie udaliśmy się do Parku Miejskiego (Városliget), gdzie podziwialiśmy bajeczny Zamek Vajdahunyad, który jest zespołem budynków historycznych prezentujących najbardziej charakterystyczne style architektoniczne tzw. Wielkich Węgier. Przy zamku zrobiliśmy sobie zdjęcia przy słynnym pomniku Anonymusa, nieznanego z imienia pierwszego kronikarza węgierskiego, takiego tutejszego odpowiednika naszego Galla Anonima. Według miejskiej legendy potarcie trzymanego przez niego pióra przynosi natchnienie pisarzom i poetom, a dotkniecie kolana zapewnia szczęście w miłości. W Parku Miejskim urzekły nas również platany – niezwykłe drzewa, które „zrzucają” korę, gdy jest im za gorąco. W dalszej kolejności udaliśmy się na Wzgórze Zamkowe (Várhegy), które wraz z wznoszącym się na nim Starym Miastem jest sercem i najbardziej reprezentacyjnym miejscem Budy. Tam odwiedziliśmy Plac św. Trójcy (Szentháromság tér), ze wspaniałym neogotyckim kościołem Macieja (Mátyás templom), tradycyjnym miejscem koronacji królów węgierskich. Z placu przeszliśmy do bajkowej Baszty Rybackiej (Halászbástya) na którą składają się wyglądające bardzo malowniczo mury, wieżyczki, otwarte tarasy, schody i krużganki. Na jednym z dziedzińców podziwialiśmy pomnik króla węgierskiego Stefana I na koniu. Z Baszty Rybackiej zachwycaliśmy się przepięknym widokiem na Dunaj oraz na leżący naprzeciwko budynek Parlamentu. Idąc brukowanymi uliczkami doszliśmy do Zamku Królewskiego (Budavári Palota) z XIII wieku, który był siedzibą królów węgierskich, a dzisiaj jest siedzibą Galerii Narodowej i jej zbiorów. Wokół zamku zachwyciły nas fontanny, w tym efektowna Fontanna Macieja. Niesamowite wrażenie wywołały w nas wspaniałe, wyłożone marmurami wnętrza Bazyliki św. Stefana (Szent István Bazilika), która poświęcona jest pierwszemu chrześcijańskiemu królowi Stefanowi, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć największą relikwię węgierską, jaką jest zasuszona dłoń pierwszego króla Węgier.
Kolejną atrakcją Budapesztu, którą zwiedziliśmy, było Wzgórze Gellerta (Gellérthegy) nad Dunajem. Z jego szczytu na wysokości 225m podziwialiśmy zapierającą dech w piersiach panoramę miasta. Ze wzgórza doskonale widać Budę, Peszt, Dunaj i mosty, które są ozdobą miasta, oraz inne charakterystyczne budowle. Na szczycie wzgórza, gdzie zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie, znajduje się Pomnik Wolności widoczny z wielu miejsc w Budapeszcie. Ta budapesztańska „statua wolności” przedstawia kobietę z wzniesionymi w górę rękoma, w których trzyma gałązkę palmową – symbol pokoju. Pomnik ten żartobliwie nazywany jest przez młodzież węgierską „największym na świecie otwieraczem do kapsli”. Na wzgórzu znajduje się również dobrze zachowana cytadela wzniesiona przez Habsburgów. Wokół jej murów mogliśmy zobaczyć repliki dział wykorzystywanych do obrony wzgórza podczas II wojny światowej oraz tablice z fotografiami ukazującymi rozwój miasta na przestrzeni ostatnich stuleci. Na zakupy wybraliśmy się do największej w Budapeszcie zabytkowej Hali Targowej (Kozponti Vásárcsarnok), która oczarowała nas nie tylko widokiem zewnętrznym, ale też pięknem elementów wnętrza i tętnem życia. Tam zaopatrzyliśmy się w pamiątki oraz „typowo węgierskie produkty”.
Budapeszt nie bez powodu przez długie lata nazywany był Paryżem Wschodu. Tętni bowiem życiem nie tylko za dnia, ale i po zachodzie słońca. To piękne miasto czaruje i uwodzi szczególnie po zmroku o czym mogliśmy się przekonać wybierając się na nocny rejs po Dunaju. Ze statku podziwialiśmy pięknie iluminowane najsłynniejsze i jednocześnie najpiękniejsze mosty stolicy, które spinają brzegi dawnego Pesztu i Budy – Most Małgorzaty, Most Łańcuchowy, Most Elżbiety i Most Wolności. Ze statku zachwycaliśmy się także pięknie oświetlonym budynkiem Parlamentu (Országház), który zadziwia przepychem, rozmachem i stylem.
Kolejnym miastem, który odwiedziliśmy był, leżący 130 km od Budapesztu, Eger. Jest to bardzo urokliwe, zabytkowe miasto, znane z uprawy winnic i produkcji wina. Zachwyciło nas labiryntem klimatycznych uliczek, pełnych ciekawych zabytków i malowniczo urządzonych kafejek. Z radością po nich spacerowaliśmy i zatapialiśmy się w miejscową atmosferę. Tam urzekły nas przepiękne wnętrza Bazyliki (Egri Főszékesegyház), która jest drugą co do wielkości świątynią na Węgrzech, oraz barokowa perła Węgier Kościół Minorytów w której znajdują się relikwie św. Jadwigi. Wąskimi , brukowanymi uliczkami udaliśmy się pod mury zamku (Egri Vár), warownię z XIII wieku, gdzie poznaliśmy jego historię. Następnie przespacerowaliśmy się średniowieczną Starówką i zobaczyliśmy Minaret (Egri minaret) - pozostałość po meczecie tureckim.
Odwiedzając Eger nie można pominąć jego najsłynniejszego malowniczego zakątka jakim jest Dolina Pięknej Pani (Szépasszony-völgy). Jak mówią, kto tam nie był, ten nie był na Węgrzech. To winiarskie zagłębie jest rodzajem parku, wokół którego rozmieszczone są winne piwniczki, wykute w wulkanicznej skale, oferujące najróżniejszego typu wina, produkowanego lokalnie w samym Eger lub okolicach. Przebywając tam mieliśmy okazję skosztować egerskiego wina wsłuchując się w niepowtarzalną muzykę Cyganów węgierskich w Ködmön Csárda. Byliśmy pod wielkim wrażeniem miejscowego zwyczaju nalewania wina, który odbywa się nie z butelki, ale z pipety w postaci długiej rurki zakończonej banią. Kelnerzy potrafią to robić z naprawdę sporej odległości, nie pozwalając uronić sobie ani kropli.
W odległości 20 km od Budapesztu znajduje się wyjątkowe miasteczko – Szentendre. Ta architektoniczna i krajobrazowa perełka to brama do Zakola Dunaju. Jest barokowym miastem artystów i przypomina polski Kazimierz nad Wisłą. Stare, malutkie kamieniczki ozdobione papryczkami, okiennice pomalowane na niebiesko, wąziutkie przejścia między nimi, okna i balkony tonące w kwiatach i mnóstwo stoisk z różnego rodzaju pamiątkami nadają mu niepowtarzalny urok i charakter. Spacer po tym niezwykle urokliwym miejscu sprawił nam wielką przyjemność. Przebywając tam zwiedziliśmy między innymi jedyne w Europie Muzeum Marcepanu w którym zobaczyliśmy prawdziwe arcydzieła wykonane z masy marcepanowej tj. miniaturę budynku węgierskiego parlamentu, figurki z bajek czy prawdziwie wyglądające rośliny. Kto miał ochotę najeść się słodyczy zakupił pamiątki z masy marcepanowej w cukierni, działającej przy muzeum.
Kolejnym malowniczym miasteczkiem do którego udaliśmy się był Wyszehrad (Visegrád), który jest położony w największym zakolu Dunaju. Jedną z atrakcji tego miejsca jest dolny i górny zamek obronny. Nad jego dolną częścią góruje, wysoka na 32 metry, Wieża Salomona. Po jej obejrzeniu udaliśmy się na taras dachowy, gdzie podziwialiśmy przepiękny widok na Dunaj i okolice. Następnie przeszliśmy na dziedziniec dolnego zamku, gdzie wzięliśmy udział w turnieju rycerskim w wykonaniu Rycerstwa Świętego Jerzego. Na początku rycerze wybrali spośród nas króla (pan Bronek), królową (pani Julia), których ubrali w płaszcz i koronę, oraz błazna (pan Piotr). Następnie prezentowali parze królewskiej i wszystkim zebranym swoje umiejętności w walce i celności przy użyciu różnej broni średniowiecznej (pokaz walki na miecze, topory, strzelanie z kuszy, łuków, rzuty włócznią i inne). Walki trzymały w napięciu, ale nie zabrakło przy tym scen humorystycznych pokazujących męstwo i odwagę średniowiecznych rycerzy. Ciekawym akcentem pokazu był przelot królewskiego sokoła myśliwskiego. Na koniec turnieju, przy pomocy rycerzy, mogliśmy wypróbować prezentowaną broń – strzelanie z łuku i rzut do celu gwiazdą. Po pokazie dobosze królewscy odprowadzili nas w korowodzie, na czele z parą królewską, na biesiadę do pobliskiej restauracji. Tam, przy delikatnych dźwiękach lutni, zjedliśmy prawdziwie królewski obiad składający się z potraw kuchni węgierskiej, który podano nam w niezwykłych glinianych naczyniach.
Węgry to nie tylko malownicze miasteczka, piękne krajobrazy czy zachwycająca architektura. Węgrzy słyną z wielkiej kultury kulinarnej, a ich potrawy z niepowtarzalnego smaku o czym mogliśmy się przekonać w czasie naszego pobytu na ziemi węgierskiej. Wielu z nas po raz pierwszy miało okazję spróbować prawdziwego węgierskiego gulaszu, puree z kasztanów czy domowej tarhonyi. Wszystkim tym potrawom smaku dodawały wspaniałe, aromatyczne, doskonałe węgierskie wina.
Nasza przygoda z tą krainą słońca i wina szybko dobiegła końca. Przywieźliśmy z niej wiele niezapomnianych wrażeń, a wszystkim atrakcjom, które mieliśmy okazje doświadczyć, dodawała pikanterii wspaniała węgierska kuchnia i wyjątkowa atmosfera. Wspomnienia z pobytu w tym pięknym kraju są po prostu bezcenne i na długo pozostaną w naszej pamięci.
EK

Stowarzyszenie Siedmiu